Uciążliwe sąsiedztwo zakładów Res-Drob

Firma Res-Drob działa od ponad 65 lat. Pierwotnie zakład położony był na obrzeżach Rzeszowa – w tej chwili jest to ścisłe centrum miasta. O sobie zakład pisze, że prowadzi bardzo dobrze rozwinięty eksport mięsa drobiowego na rynki europejskie, azjatyckie i krajów Afryki Środkowej. Jawi się jako nowoczesna i stawiająca na jakość firma. Ze strony internetowej zakładu można dowiedzieć się, że ludzie na całym świecie doceniają jakość ich produktów. Szkoda tylko że ta „jakość” w zupełności nie przekłada się na poszanowanie zasad współżycia społecznego z mieszkańcami okolicznych domów jednorodzinnych i bloków.

Mieszkańcy Osiedla 1000-lecia w Rzeszowie od lat skarżą się na trudny do zniesienia fetor i nieustanny hałas generowany przez kursujące tam i z powrotem cuchnące ciężarówki z żywcem i samochody odbierające płynne i stałe odpady z ubojni, oraz ciężarówki dostawcze, które są załadowywane przez całą dobę.

Mimo wielu zawiadomień ze strony mieszkańców działania lokalnych instytucji mają cechy zupełnej bezczynności. Instytucje zlecają rozmaite kontrole, jednak nie wpływają one zupełnie na poprawę jakości życia sąsiadów ubojni drobiu w centrum Rzeszowa. Według urzędników, działalność zakładu jest starannie monitorowana, jednak w położeniu mieszkańców nic się nie zmienia. Stężenia odorów zależne od sytuacji pogodowej występują nagminnie. Nieprzyjemne zapachy są silnie wyczuwalne na ulicach: Gołębiej, Klonowej, Konopnickiej, Marszałkowskiej, Różanej, Staffa, Warszawskiej, czasami są bardzo trudne do zniesienia. Fetor wydobywa się o różnorakich porach dnia i nocy, niezależnie od pory roku.

Zakład posiada pozwolenie na pracę przez całą dobę, nagminnie więc zakłóca spoczynek nocny mieszkańcom okolicznych bloków. Co dzień możemy obserwować tiry, stojące czasem nawet kilka godzin z włączonym silnikiem w odległości niespełna 20 metrów od bloków mieszkalnych, emitując spaliny i wysokie stężenie hałasu. Co zatem sprawia, że pomimo silnych tendencji do wyprowadzania zakładów przemysłowych z centrum miasta (na przykład słynnego Zelmeru) znacznie bardziej uciążliwy Res-Drob wciąż stoi tam, gdzie stał?

Teren zakładu jest skrajnie zapuszczony i niedokładnie ogrodzony. Jak to możliwe, że urzędnicy tak starannie dbający o estetykę miasta, są zupełnie ślepi na rażące naruszenia bezpieczeństwa i estetyki na terenach bezpośrednio sąsiadujących z osiedlem na którym mieszka wiele tysięcy ludzi? Miejsca te są nieodpowiednio zabezpieczone, niedostatecznie ogrodzone – mieszkańcy osiedla wielokrotnie byli świadkami, gdy na terenach należących do zakładu wśród fragmentów stalowych konstrukcji bawią się dzieci.

Co roku w sezonie letnim mieszkańcy skarżą się na fetor lokalnym mediom i pojawia się seria artykułów problemach ze smrodem i hałasem okraszonych kilkoma niejasnymi obietnicami i informacjami o kolejnych „modernizacjach” złożonymi przez Res-Drob, oraz różnorakie miejskie instytucje, po czym na kolejny rok sprawa „zmiatana jest pod dywan”.

Warto także zapoznać się z dokumentami wydanego dla Res-Drobu Pozwolenia Zintegrowanego. Według dokumentu, uciążliwości zapachowe pochodzące z ubojni drobiu w centrum Rzeszowa, to zjawisko do którego dochodzić nie powinno, dlatego przy interwencjach warto się na nie powoływać. 

Materiały prasowe na temat znajdują się w tym artykule.

Dzieląc się tą infomacją pomagasz nam