Miasto cofa Res Drobowi pozwolenie zintegrowane!

Publikujemy nasze oświadczenie bazujące jedynie na informacjach prasowych z dnia dzisiejszego. Miasto cofnęło Res-Drobowi pozwolenie zintegrowane. Nie mamy jeszcze oficjalnego pisma potwierdzającego tę decyzję.

Po raz pierwszy dostrzegamy wyraźny sygnał ze strony Prezydenta Miasta Rzeszowa o chęci unormowania sytuacji związanej z poważnym zanieczyszczaniem środowiska przez spółkę Res Drob (której w 2010 roku, wydał na działalność w ścisłym centrum Rzeszowa pozwolenie zintegrowane) będącej właścicielem jedynej w całym województwie podkarpackim ubojni drobiu. To wyraźny znak, że lata wykazywania licznych nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem zakładu, który notorycznie lekceważy zapisy prawa i pozwolenia zintegrowanego, być może w końcu odniesie jakiś skutek. Jednak do faktycznego zakończenia produkcji w Res-Drobie daleka droga.

Przypomnijmy tylko że w październiku 2018 fiaskiem zakończyła się inna inicjatywa Prezydenta Miasta Rzeszowa – próba ograniczenia rzeczywistej produkcji zakładu o niecałe 4 %. Nie dość że ograniczenie było tylko symboliczne, to jeszcze ubojni udało się skutecznie odwołać do SKO. Pamiętajmy, że spółka posiada wielomilionowy kapitał, obraca gigantycznymi sumami pieniędzy i stać ją na zatrudnienie najlepszych prawników. Obroty spółki znacznie przekraczają roczny budżet całego województwa.

Lata sprzyjania i przymykania oczu na nieprawidłowości przez miejskie i wojewódzkie urzędy i instytucje zrobiły swoje. Do wyniesienia się spółki z centrum Rzeszowa może upłynąć sporo czasu.

Nasze poważne zastrzeżenia budzi też praca Samorządowej Komisji Odwoławczej. Jesteśmy oburzeni wynikiem poprzedniego postępowania. Uznajemy go za zdumiewający i zaskakujący. Przypomnijmy tylko, że w poprzednim postępowaniu, w uzasadnieniu SKO znalazły się skopiowane całe fragmenty wyjaśnienia dostarczonego przez spółkę Res Drob. Podważono opinię dotyczącą funkcjonowania podczyszczalni ścieków sporządzoną przez biegłego, jak również kompetencje samego biegłego, mimo faktu iż był on pracownikiem naukowo-dydaktycznym, autorem 170 artykułów naukowych, kilku wynalazków i wzorów użytkowych z dziedziny ścieków, członkiem Regionalnej Komisji Ds. Ocen Oddziaływania na Środowisko, oraz ekspertem RPO woj. Podkarpackiego 2014-2020 w dziedzinie gospodarki wodno-ściekowej, oraz biegłym sądowym sądów rejonowych w Rzeszowie i Tarnowie, oraz autorem kilkunastu podobnych opinii na zlecenie sądów i komend policji. Komisja w całości przychyliła się do poglądu prezentowanego przez Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie o braku kompetencji autora. SKO uchyliło decyzję w całości, bez orzeczenia o istocie sprawy. Uznało że Urząd Miasta Rzeszowa nie sformułował własnej opinii pomimo przeprowadzenia postępowania dowodowego i uzasadnienia.

Bardzo martwi nas również, że Prezydent Rzeszowa decyzję o cofnięciu pozwolenia zintegrowanego uzasadnia jedynie naruszaniem przez Zakłady Drobiarskie trzech punktów pozwolenia. Naruszeń jest zdecydowanie więcej i nie rozumiemy dlaczego uwzględniono jedynie trzy. Wiemy jedno – jako mieszkańcy mamy całej tej sytuacji zdecydowanie dość. Od lat nasze prawo do życia w czystym środowisku jest bezkarnie łamane.

Wiemy że w wielu innych punktach zapalnych w Rzeszowie sytuacja wygląda podobnie. Władza sprawia wrażenie popierającej wyłącznie sektor biznesu, nie zważając uwagi na głos i wolę obywateli.

Dlatego Stowarzyszenie Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów inicjuje powstanie Protestacyjnego Komitetu Obywatelskiego. Nasze stowarzyszenie, od lat bezskutecznie sygnalizuje nadużycia Firmy Res Drob i uważamy, że wykorzystaliśmy prawie wszystkie możliwości interwencji prawnej i negocjacyjne w sprawie. Chcemy dobitnie dać do zrozumienia, że dłużej nie będziemy pozwalać na łamanie naszych praw.

Dotychczasowe doświadczenia Stowarzyszenia Nasz Zdrowy i Czysty Rzeszów nie pozwalają nam składać broni. Obecnie czekamy na skutki złożonych przez nas zawiadomień do prokuratury i CBA. Zamierzamy kontynuować naszą pracę jednocześnie uważnie obserwując sytuację. Naszym kolejnym krokiem będzie domaganie się zadośćuczynienia za życie w odorze i hałasie, a także pociągnięcie do odpowiedzialności urzędników, którzy na to pozwolili. O całkowitym sukcesie można będzie mówić wtedy, kiedy ubojnia wyprowadzi się poza granice miasta.

Dzieląc się tą infomacją pomagasz nam

Urzędnicy przyznają nam rację!

Po raz pierwszy w historii odkąd nasze Stowarzyszenie zajmuje się sprawą Res-Drobu, urzędnicy Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Rzeszowa w swojej ostatniej odpowiedzi na pismo wystosowane do nich dnia 17.01.2019 r. przyznają że nieprawidłowości w ubojni są i to liczne. Do tej pory zawsze zarzekali się, że zakład funkcjonuje prawidłowo. Swoimi licznymi działaniami udowodniliśmy, że to nieprawda.

Nasze pismo mogą Państwo przeczytać TUTAJ.
Odpowiedź na nie mogą Państwo przeczytać TUTAJ.

Po raz pierwszy Wydział Ochrony Środowiska przyznaje, że od ponad roku znajdująca się w ścisłym centrum Rzeszowa rzeźnia drobiu wprowadza do kanalizacji ścieki zawierające substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska bez pozwolenia wodnoprawnego, twierdząc że sytuacja ta nie ma wpływu na ważność pozwolenia zintegrowanego. Pozwolenie wodnoprawne jest integralną częścią pozwolenia zintegrowanego. Funkcjonowanie ubojni bez aktualnego pozwolenia wodnoprawnego nie powinno mieć miejsca. Pytanie o przyczynę odstąpienia wykonania oceny oddziaływania na środowisko pozostało bez odpowiedzi.

Urzędnicy przyznają wreszcie, że przez dwa lata zakład prowadził ubój w porze nocnej tj. po godzinie 2200, twierdząc że dowiedzieli się o tym dopiero pod koniec roku 2018, kiedy to nasze Stowarzyszenie wystąpiło do Inspektoratu Weterynarii o podanie godzin pracy ubojni w latach 2016 i 2017. Urzędnicy Inspekcji Weterynaryjnej początkowo odmówili nam podania godzin pracy zakładu tłumacząc się… tajemnicą firmy. Jednak dzięki wniesieniu przez Stowarzyszenie odwołania, Wojewódzki Inspektor Weterynarii uchylił decyzję  Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Nadal nie udało nam się ustalić jakie konsekwencje spotkały za to spółkę Res-Drob. Gdybyśmy nie wystąpili o podanie do wiadomości publicznej faktu, o którym wszyscy mieszkańcy osiedla 1000-lecia wiedzieli, sprawa z pewnością przeszłaby bez echa.  Praca w godzinach niedozwolonych zdarza się nadal,  także w czasie trwania postępowania w sprawie cofnięcia pozwolenia zintegrowanego. Brak komunikacji i chęci współpracy między urzędami Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa, MPWiK, Powiatowym Inspektoratem Weterynarii i WIOŚ doprowadziły do tego, że zakład codziennie lekceważy przepisy prawa, zapisy pozwolenia zintegrowanego, urzędy i instytucje państwowe.

Wydział Ochrony Środowiska przyznaje także że doszło do przekroczeń hałasu w dwóch punktach pomiaru. Dalej  Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Rzeszowa przyznaje że w 2017 roku spółka nie dostarczyła wyniku pomiarów na emitorach podczyszczalni ścieków. Z pewnością jak w przypadku wszystkich dotychczasowych zaniedbań przeszłyby one bez jakiegokolwiek echa, gdyby Stowarzyszenie nie zaczęło się o brak wyników upominać. Dopiero po naszej interwencji wydział zwrócił się do Res-Drobu o dostarczenie wyników pomiarów za rok 2018 (nadal nie wiemy co z rokiem 2017), które wykazały przekroczenia dwusiarczku dwumetylu, amoniaku i siarkowodoru. Oczywiście za brak badań w 2017 zakładu nie spotkały żadne kary. Urząd przyznaje także, że do tej pory zakład nie zwrócił się o zmianę zapisów pozwolenia zintegrowanego w sprawie przebudowania emitorów na dachu podczyszczalni w sposób nie objęty pozwoleniem zintegrowanym. Każda zmiana emitorów i zakładanie biofiltrów, uniemożliwia rzetelne dokonanie badań emisji. Urząd dobrze o tym wie, ale nie reaguje.

W kolejnym punkcie Wydział Ochrony Środowiska przyznaje że zakład nie powiadamiał MPWiK o awariach podczyszczalni ścieków, mimo tego że posiada taki obowiązek określony w pozwoleniu zintegrowanym. Nie wymienia jednak ile takich przypadków miało miejsce na przestrzeni ostatnich lat. Milczy też o konsekwencjach.

Urzędnicy przyznają także, że podczyszczalnia ścieków ubojni drobiu pracowała w warunkach przeciążenia hydraulicznego co skutkuje obniżeniem efektywności usuwania zanieczyszczeń, a podczyszczalnia nie funkcjonuje prawidłowo również pod względem technologicznym. Dlatego próbował ograniczyć spółce ilość ubijanego na dobę żywca, oraz maksymalną ilość ścieków. Samorządowe Kolegium Odwoławcze oddaliło jednak tę decyzję. Miasto zaskarżyło ją do Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszowa. 10 stycznia 2019 roku prokurator skierował do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie skargę na decyzję SKO.

Jak widać, nieprawidłowości, które wymienia Wydział Ochrony Środowiska jest bardzo dużo, a spółka funkcjonuje ponad prawem. Gdyby Stowarzyszenie nie zaczęło interesować się nadużyciami Res-Drobu, z pewnością tyle różnych nieprawidłowości nigdy nie ujrzałoby światła dziennego. Jeszcze nie tak dawno wszystkie instytucje zarzekały się że zakład funkcjonuje idealnie, a potworny smród przeszkadza jedynie garstce nadwrażliwych dziwaków, zresztą nic nie da się z nim zrobić bo nie ma ustawy odorowej. Nasze działania powoli sprawiają, że urzędy zaczynają informować o nieprawidłowościach, a nie zmiatać je pod dywan. To jednak nie wszystko. Nie wystarczą nam informacje o  „przypadkiem nie tak dawno odkrytych” nieprawidłowościach. Nie spoczniemy dopóki nie rozliczymy urzędników z wieloletniej niekompetencji w sprawie Res-Drobu i nie doprowadzimy do poniesienia konsekwencji wieloletnich zaniedbań zarówno przedsiębiorcy jak i instytucje kontrolne. Nie zapominajmy że winne są obie strony: urzędnicy i zakład. Dlatego będziemy nadal przyglądać się wątpliwym działaniom przedsiębiorcy i kontrolujących go instytucji.

Część niewygodnych pytań została nadal bez odpowiedzi.

Stowarzyszenie „Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów” wystosowało również pismo dnia 11.02.2019 r.  do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Rzeszowie dot. ubojni RES-DROB odnośnie sposobu przeprowadzania kontroli, nieprawidłowości jakie stwierdzono i wyciągniętych konsekwencji wobec ubojni.  Czekamy na odpowiedź i odniesienie się do zadanych w piśmie pytań.

Każdą decyzję administracyjną można cofnąć jeżeli została wydana w złej wierze, bądź z naruszeniem przepisów prawa.

Najważniejszym zadaniem urzędników powinna być kontrola, czy naruszenie przepisów jest na tyle znaczące, że wydane decyzje można cofnąć, a nie ciągłe  tłumaczenie ubojni, jakie wprowadziła innowacje aby poprawić swoje funkcjonowanie i wydłużyć ekstremalnie uciążliwą działalność.

Dzieląc się tą infomacją pomagasz nam